Przejdź do głównej zawartości

100 TBID


100 THINGS TO DO BEFORE I DIE

W budowie.


  1. Odwiedzić Stany Zjednoczone.
  2. Odwiedzić wszystkie 7 kontynentów.
  3. Kąpać się w oceanie.
  4. Odwiedzić Nową Zelandię.
  5. Przejechać się na słoniu.
  6. Przejechać się na wielbłądzie.
  7. Nauczyć się angielskiego !!
  8. Londyn.
  9. Paryż
  10. Zwiedzić całą Europę.(najlepiej autostopem)
  11. Wybrać się na Road Trip. 
  12. Skoczyć ze spadochronem.
  13. Skoczyć na bandżi.
  14. Pływać z delfinami.
  15. Wziąć lekcje latania. 
  16. Nauczyć się jakiegoś języka (pomijając angielski i polski).
  17. Skończyć studia.
  18. Być na dwóch półkulach jednocześnie.
  19. Być w czterech miejscach jednocześnie. 
  20. Zobaczyć rafę koralową.
  21. Napisać książkę i ją opublikować. 
  22. Nauczyć się jeździć na nartach.
  23. Nauczyć się jeździć na łyżwach.
  24. Nauczyć się jeździć na snowboardzie.
  25. Zarobić samej na swoje wakacje.
  26. Zarobić samej na coś kosztownego.
  27. Pojechać do Disney World.
  28. Spotkać królową/księcia.
  29. Zakochać się.
  30. Pójść na świetny koncert.
  31. Tańczyć w deszczu.
  32. Przelecieć się balonem. 
  33. Zobaczyć zorze polarną.
  34. Spać pod gołym niebem.
  35. Znaleźć pracę którą będę kochać.
  36. Zrobić sobie tatuaż. 
  37. Odwiedzić wszystkie stany w USA.
  38. Wziąć lekcje baletu.
  39. Wziąć lekcje surfowania.
  40. Zobaczyć mecz o super bowl.
  41. Zobaczyć na żywo mecz bejsbolowy.
  42. Zobaczyć na żywo finałowy mecz mistrzostw świata/europy.
  43. Zagrać w kręgle. 
  44. Spędzić sylwester w Nowym Jorku.
  45. Przeczytać książkę po angielsku od początku do końca.
  46. Australia.
  47. Zarobić na własny dom
  48. Za sponsorować rodzicom wakacje.
  49. Mieć pracę którą kocham. 


Komentarze

  1. czy mogę wiedzieć ile wynosi kieszonkowe au pair? I czy host rodzina opłaca kurs językowy?

    OdpowiedzUsuń
  2. To zależy od kraju. W UK teoretycznie zaczyna się od 60f na tydzień, ale nigdy bym się za to nie łapała. Oferty zaczynające się od 80f na tydzień już można rozważyć. Jednak pamiętaj, aby mierzyć wynagrodzenie na czas pracy. Tak więc 80 za 30 godz. wydaje się ok. Im więcej godzin i obowiązków tym większe wynagrodzenie. Co do kursów, to też zależy. Możesz znaleźć bezpłatne, albo tanie a dobre za 100 f za rok (dużo szkół jest dofinansowywanych przez UE), wydaje mi się, że cena jest też zależna od miejscowości. Czy rodzina zapłaci ? Powinna, ale nie musi, jednak warto zapytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. ile godzin dziennie pracujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej 5/6, raz mniej raz więcej. Obecnie HM ma nową pracę, która ma ruchome dni pracy. Tak więc kiedy ona nie pracuje to musze ogarnąć pokój chłopców i zabawki, czasem zaprowadzić T do przedszkola, albo mam dzień wolny. Kiedy ona pracuje to mam 9/12 godzin o.O, ale jak już to najwyżej 2 razy w tygodniu, więc nie jest tragicznie, chociaż czasem dzieciaki dają mi popalić >,,<

      Usuń
  4. witam, planuje wyjazd jako au pair do Anglii ale zastanawiam się nad agencją. Czy możesz mi którąś polecić. Jak to wyglądało od strony formalnej, jakie dokumenty trzeba, ile zajęła Tobie cała ta procedura, po jakim czasie od zarejestrowania się wyjechałaś do swojej rodzinki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy na jak długo chcesz jechać, jeżeli na krótki okres nie opłaca się z agencją jak przynajmniej na rok to juz bardziej. Ja pojechałam z Gawo (sprawdzaj promocje) jest jeszcze Prowork i Happy AuPair. Jednak ja polecam Gawo jakoś szybciej to poszło. Dokumenty to referencje, referencje charakteru, zaswiadczenie o niekaralności (50zł), zaświadczenie od lekarza, foto album, list do rodziny.Ja papiery robiłam 8 dni. W Ja za agencje płaciłam 500 zł. W dzień który się zarejestrowałam dostałam telefon, krótką rozmowę, sprawdzenie języka. W UK byłam chyba po niespełna 3 tyg. Jeżeli jedziesz na rok rodzina sponsoruje bilet.

      Usuń
  5. ile razy rozmawiałaś ze swoimi hostami przed wyjazdem (na skype)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz na skype z całą rodzinką i pare razy z HM przez tel.

      Usuń
  6. ile wynosi twoje kieszonkowe jeśli można spytać, i czy host rodzina opłaca Twój kurs językowy?

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam, do kiedy zostajesz w Anglii jako au pair? Ja własnie się zastanawiam nad wyjazdem jako au pair do Anglii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wracam na początku na studia (mam nadzieje) :D i będę miała rodzinkę do oddania :P

      Usuń
  8. Ja w tym tygodniu składam aplikacje do agencji i będę szukać rodzinkę. A czy twoja rodzinka będzie szukać nowej au pair?

    OdpowiedzUsuń
  9. o rodzinka do oddania, a w jakiej agencji będą szukać nowej au pair?

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeżeli chcecie znać szczegóły na piszczcie do mnie na namieszane@gmail.com i na wszystkie pytania wam odpowiem

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlaczego Twój instagram nie działa...

    OdpowiedzUsuń
  12. jak oceniasz pobyt au pair w rodzinie Polsko-angielskiej pod względem nauki języka angielskiego? czy nie nauczyłabyś się więcej w rodzinie gdzie nie ma naszych rodaków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy bym się nauczyła więcej ? Zważywszy na fakt, że z rodzinką rozmawiam głównie po angielsku, nie mam polskich znajomych to nie byłabym pewna czy mogłam nauczyć się więcej. Wiadomo, że musiałabym przed każdą rozmową z rodziną posiedzieć ze słownikiem, aby mieć wszystkie słowa, tak by móc wytłumaczyć coś czy zapytać o coś, a tutaj mogę wtrącić słówko po polsku i też zostanę zrozumiana, przy czym hości później podają mi to słowo po ang. Poza tym możliwość mówienia do dzieci w 2 jezykach jest jak najbardziej na duży plus. Po pierwsze nawet jeżeli nasz angielski jest tragiczny i dzieci są mniejsze możemy nawijać do nich jakieś głupoty po ang i przełamywać strach przed używaniem tego jezyka. Po drugie czasem człowiek nie ma siły tłumaczyć czegoś lub nie zna zbyt dużo słów w ang aby wytłumaczyć coś dzieciakom, a tak można przejść na polski i też zrozumieją. Poza tym z hostką czasem są śmieszne sytuacje kiedy z jednego języka przechodzimy na drugi. Zaczynamy rozmowę po ang i na przykład mi jest łatwiej i szybciej wytłumaczyć coś po polsku, albo po prostu nie mam słów czy głowy w ten dzień do rozmowy po ang, albo w drugą stronę któraś zacznie po polsku i po chwili druga przechodzi na angielski. Jednak zazwyczaj trzymamy się głównie angielskiego, na moją prośbę - na samym początku mojego pobytu zostałam zapytana w jakim języku chcę rozmawiać. Może gdybym była u anglików podłapałabym akcent, albo poznałabym więcej słów, ale wiem że na początku kosztowałoby mnie to wiele stresu. Poza tym w dalszym ciągu obawiam się, że to co powiem po ang może uzyskać całkowicie inny wydźwięk po ang niż ja zamierzałam i o wiele łatwiej wytłumaczyć coś po polsku czy sprostować. Więc dla osoby z bardzo słabym j. angielskim lub duzym strachem przed mówieniem po ang jak najbardziej polecam takie rodzinki.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czas decyzji.

Wiecie czego najbardziej nie lubię??  Podejmowania decyzji.
Podejmowanie decyzji to najbardziej stresujące chwile w moim życiu.... Stresowałam się przy wyborze gimnazjum, później liceum i kierunku w liceum, przedmiotów zdawanych na maturze, tematu z j. polskiego na maturze, kierunku studiów, powrotu na studia, wyboru agencji, wyborze tematu pracy inżynierskiej (do której pisania już straciłam zapał) za każdym razem na teście abc na egzaminie czy sprawdzianie. To takie chwile gdzie czuje się pod presją, zaczynam gdybać i zastanawiać się - co w moim przypadku nie jest dobrym rozwiązaniem. A już wgl. jak coś polubiłam lub mi się podoba to jest wgl. kaplica. hahha Tak samo jest dzisiaj kiedy muszę wybrać pomiędzy rodzinkami, obie są przesłodkie oraz obie są totalnie różne. 
Co do moich poszukiwań prowadziłam kilka rozmów z różnymi rodzinkami, dostałam paręnaście propozycji czy pozytywnych odpowiedzi. Jednak rozmowę na Skype zdecydowałam się tylko  z trzema. 
#1 Rodzinka z Irlandii co.Cava…

New Year, new me.... lol just kidding..

Tak więc patrząc na poprzedni rok, mam nadzieję że moja skromna osoba będzie bardziej stanowcza i wytrwalsza w dążeniu do celów niż w roku poprzednim. Być może nie nazwałabym zeszłego roku porażką nawet małą (w końcu przynajmniej zaliczyłam semestr - hehe taki żarcik), ale na pewno zawiodłam na wielu polach, jak np. mój wyjazd - totalna porażka, bo nawet nie postawiłam palca na mapie, a co dopiero podróż, a co do samego podróżowania to również słabo. I inne niewielkie rozczarowania. 

Nie mam wielu postanowień, jednak moim celem na ten rok jest to, aby przestać być takim małym narzekaczem! Szok i niedowierzanie. A no i może poprawić liczebność postów na blogu, bo zeszłoroczne 2 posty... no cóż tu dużo mówić. No i przebieram nóżkami w oczekiwaniu na wyjazd, mam nadzieję że w tym roku się ogarnę!



Moi mili w tym Nowym Roku, życzę wam przede wszystkim siły woli, szczęścia i zdrowia, a wszystko czego pragniecie niech wam się ziści.

Pani dobra rada...

Boże, Boże, czyżbym była już prawie na półmetku mojej przygody. Nie wiem gdzie, nie wiem jak, jednak mój czas się ulotnił. Bycie AU PAIR przez całe wakacje na totalnym zadupiu  było chyba moim najgłupszym pomysłem na jaki wpadłam w trakcie całego mojego życia. Do domu pewnie wrócę bardziej zdołowana niż w tamtym roku i znowu będę ślęczeć na uczelni.


Co się działo?
W sumie nic! Nie poznałam, żadnej au pair! W sumie u mnie to nic dziwnego, bo zawsze mam z tym problem, w tamtym roku też zajęło mi miesiąc zanim się ogarnęłam i zaczęłam poznawać dziewczyny. Polek to tu raczej nie uświadczę, chociaż jak to ja zazwyczaj robię staram się ograniczać mój polski (ta jasne niezły bajer), no dobra nie licząc skype z domem (i potajemnego gadania do psów). Mamy jedną Polkę na wiosce i hostka chce mnie nieźle z nią zafriendować, ale serio o czym ja mam gadać? Dziwnie się czuję friendując ze znajomymi hostów więc tak to też się staram ograniczać. Hostka chyba zaczyna myśleć, że moje referencje są wys…